Asia w tym czasie przegadała pół nocy z ojcem.
Ich rozmowe przerwał Patryk, który obudził sie i zaczął płakac, zorientowawszy się, że jest w nowym miejscu. Położyła sie obok niego, przytuliła i dopiero kiedy młody znowu zasnął,ona też odjechała w objęcia Morfeusza.
Spała bardzo niespokojnie, kręciła sie na łóżku, miała dziwny sen.
Śniło jej sie, że idą z Robertem ulicą, trzymają się za ręce, a ten w pewnym momencie usłyszawszy, że ktos go zawołał, odwrócił sie i poszedł przez siebie, zostawiając ją sama w obcym miejscu. Zerwała sie z łóżka spocona i przerażona. Poderwała sie tak intensywnie, że nawet Patryk sie obudził, ale za chwilę znów zasnął.
Śniło jej sie, że idą z Robertem ulicą, trzymają się za ręce, a ten w pewnym momencie usłyszawszy, że ktos go zawołał, odwrócił sie i poszedł przez siebie, zostawiając ją sama w obcym miejscu. Zerwała sie z łóżka spocona i przerażona. Poderwała sie tak intensywnie, że nawet Patryk sie obudził, ale za chwilę znów zasnął.
Spała prawie do 10, ojciec postanowił jej nie budzić, wiedział, że jest wykończona. Zerwała sie widząc, że Patryka przy niej nie ma, ale usłyszała jego smiech z salonu na dole. Kiedy zeszła zobaczyła, że Pati bawi się z dziadkiem.
- mamaaaaaaaaaaa - zerwał sie i popędził do niej, składając na policzku soczystego całusa.
- wyspana? - zapytał ojciec
- Tak tato, dzieki, że dałes mi pospać.
- Robert dzwonił z samego rana, pytał czy u was wszystko w porządku, zaprosiłem go na wieczór na kolację, wiesz, uważam, że skoro daliście sobie pół roku, powinniście jak najwięcej czasu spędzać razem.
- Aha - skrzywiłam się - to co na tą kolacje???
- Najpierw to może zjedz śniadanie, a potem pojedziecie ze mną.
- A dzie???? zapytał mały.
- A zobaczysz.
- Tato, dokąd jedziemy?? zapytałam,kiedy mały pobiegł sie bawić.
- Uznaliśmy z Robertem, że powinniście poznać zawodników BVB, więc zawiozę was na trening Borussii , a potem Robert się wami zajmie.
- Bosko, po prostu - sarknęłam sama do siebie - dzięki, że mnie ktoś zapytał o zdanie.
- Oj Asia, jak ty marudzisz. Widzisz, że chłopak się stara, podobasz mu się, a Tobie ciągle źle.
Zaczerwieniłam się
- on tobie też?? - zapytał z głupim uśmiechem
- Yyyeeeee, nieeeee - zaprzeczyłam, ale chyba dość nieudolnie, bo ojciec zaśmiał się pod nosem.
Prawda była taka, że tamto uczucie,odżyło w dniu, w którym Robert przyjechał do Warszawy oświadczając mi,że chce miec kontakt z młodym. Im bardziej się przed tym broniłam, tym bardziej się w nim zakochiwałam, a najgorsze było to, że nijak nie mogłam przerwać tego procesu, bo młody złapał świetny kontakt z ojcem i każdy dzień spędzony bez niego, był dla niego jak kara. Wytłumaczylismy małemu dlaczego Robert do tej pory był nieobecny w jego krótkim zyciu, nie wiem, czy wszystko zrozumiał, ale kilka dni chodził nafochany.
-Mogę tak jechać?? zapytałam .
Miałam krótkie dzinsowe szorty, czerwona koszulke na ramiączkach i trampki, na szyję i kostkę założyłam złoty łańcuszek a na głowę czapeczkę z daszkiem i okulary.
Ojciec zmierzył mnie wzrokiem.
- Nooooo.
Młody za to nie dał sie ubrac w nic innego, niż w koszulkę Borussii, którą dostał od ojca, z numerem 9 i nazwiskiem Lewandowski, w sumie juz oficjalnie jego nazwiskiem. (Teraz to ja jakis odszczepieniec jestem.)
Niestety, plotki rozchodzą się szybciej niż światło i zanim w ogóle dojechalismy do Dortmundu,cała ekipa BVB wiedziała kim jestem i jak sie okazało, bardzo ich to podzieliło, bo chociaż większość stwierdziła, że skoro Robert wie i mu to nie przeszkadza to im też nie, to znalazło sie kilku, którym ten fakt nie przypadł do gustu i wcale nie zamierzali się z tym kryć.
Zupełnie inaczej sprawa wyglądała z ich dziewczynami, bo , nie wiem czemu, z góry założyły że będe próbowała uwieść ich facetów, i dość konkretnie dały mi odczuć, że jestem, delikatnie mówiąc, niemile widziana.
Zupełnie inaczej sprawa wyglądała z ich dziewczynami, bo , nie wiem czemu, z góry założyły że będe próbowała uwieść ich facetów, i dość konkretnie dały mi odczuć, że jestem, delikatnie mówiąc, niemile widziana.
Przez te kilka tygodni przed wyjazdem poduczyłam sie niemieckiego, na tyle,żeby umiec zapytać o drogę , przedstawić sie, czy zrobiż zakupy, ale nie znałam go na tyle, żeby zrozumieć co do mnie mówią, ale może to i lepiej, bo jeszcze któraś zarobiłaby po głowie, a tak stałam tylko i patrzałam na nie, stwierdzając, że Niemki sa jednak paskudne.