Spacerując, stanęłyśmy przy jakimś sklepiku z bielizną, spojrzałyśmy na siebie i uśmiechnęłyśmy się. Zawołałam Patryka z placu i po dwudziestu minutach wyszłyśmy ze sklepu.
- Mamaaaa, a po cio ci nowy śtanik, maś juś ćtely - zapytał Pati
spojrzałysmy na siebie i parsknęłysmy
- Żeby ładnie wyglądać jak tata wróci - spojrzałam rozbawiona na Ewę .
. ( taa, i tak kariera tej bielizny skończy sie tego samego dnia, którego ją założę)
W tym samym czasie, zgrupowanie Borussi
- Lewy, co z Tobą, aż tak tęsknisz??
Łukasz z Kubą zauważyli że z Robertem jest cos nie tak, zawsze wesoły, usmiechnięty, chętny do żartów i wygłupów, teraz wyciszony, jakby wycofany, zamyślony, siedizał na oparciu ławki popijając wodę.
- Anka wróciła - rzucił od niechcenia, wpatrując sie w sobie tylko znane miejsce na horyzoncie.
- O cholera, ale jak to wróciła?? rzucił Kuba przysiadając się
- Ma jakieś zawody czy coś, podobno menadżerka nie załatwiła jej hotelu i jest u nas teraz.
- Cooo?? Czy wam kompletnie odwaliło??? - sarknał Łukasz- wiesz co oznacza jej powrót.
- Kłopoty i to przez wielkie K - wtrącił sie Błaszczykowski.
- Eee, przesadzacie, ale spławić ją z domu i tak trezba, Aśka za parę dni ma urodziny, więc pewnie będziemy chcieli pobyć trochę sami - mruknął usmiechając sie sam do siebie
.
- Tseee, he he he, nie mów, że planujesz nagi z tortu wyskoczyć - parsknał Łukasz rozbawiając kolegów.
Kuba z Robertem spojrzeli z politowaniem
- Piszczek, lecz sie na nogi, co?? na głowkę juz za późno - Kuba zmierzwił mu włosy
-Ty weź się Błaszczu od moich nóżek odwal, sam chciałbyś miec takie- zaśmiał się Łukasz
- Taa, napewno - mruknął Jakub.
Dzień pożniej.
Kiedy Robert wrócił, zastał Asię i Patryka siedzących w salonie na podłodze, obłożonej papierami do pakowania, na których odciskali swoje dłonie i stopy zamoczone w farbkach.
- a co tu sie dzieje?? zapytał z usmiechem, opierajac sie o futrynę.
- Tataaaaa- Pati zerwał się z podłogi i zaciskając mu ramiona na szyi, zostawiając na czarnej koszulce żółte odciski dłoni.
- czesć, skarbie - pocałował małego w czoło i przytulił do siebie- co robicie??
- Majujemy ź mamą
- noo, widzę - cześc słońce - pocałowął mnie i spojrzał tak, że znowu mi sie w głowie zamąciło.
- Wiecie co, mam pomysł, weźmiemy te farby, papiery i idziemy do pokoju .
Chwile później we trójkę siedzieliśmy w pokoju Patryka odciskając swoje dłonie na ścianie, najpierw Robert , potem ja i na końcu Patryk i na odwrót, tworząc oryginalny wzór na ścianie naszego syna.
Kiedy ozdobiliśmy prawie całą ścianę, zaczęliśmy wojnę na farbę. Właściwie Robert zaczął, dłoń umazaną w farbie odcisnął na mojej koszulce. Nie pozostałam mu dłużna i w końcu chlapaliśmy sie farbami jak dzieciaki, robiąc potworny bałagan.
- Dobra, wy sie bawcie, a ja się idę ogranąć - wyminęłam Roberta i poszłam do lazienki.
Stałam z namydlonymi po łokcie rękami kiedy usłyszałam, że nie jestem w łazience sama. Robert wszedł zamknął drzwi od łazienki i podszedł do mnie, muskając ustami mój kark.
Odwróciłam się,spojrząłam mu w oczy, założyłam mu ręce na szyi i pocałowałam.
Chwilę później całkowicie straciliśmy nad soba kontrolę, całowalismy się , kiedy pozbyliśmy sie juz koszulek, poczułam, że Robert podnióśł mnie z ziemi, oplotłam mu nogi w pasie. Zimne kafle spowodowały że zadrżałam, ale zaraz ciepłe usta Roberta bładzące po moim dekolcie , wyzwoliły ogień w zyłach, spowodowały pożądanie. TERAZ,ZARAZ,TU!!!!!!!!!
- Robert, nie rób tak bo...- oderwał na chwilę głowę od mojego dekoltu
- Boo?? zapytał z zaciekawieniem
- Boo ...... cię zgwałcę - spojrzałam mu w oczy.
- Mhm - mruknął.
Całując mnie ściągał ze mnie stanik, spodnie.
Po chwili kochaliśmy się, w łazience, przy ścianie, pochłonięci sami sobą, wykorzystując w pełni 20 minut spokoju, w których Pati oglądał swoja ukochaną bajkę.
Byliśmy tak pochłonięci sobą, że nawet nie usłyszeliśmy kiedy Anka wróciła z treningu.